-Dobra już dobra zjem -;- dziewczyna przestraszyła się nie na żarty , a chłopak poczuł się zawiedziony < dop. Autorki - czyżby coś do niej czuł?> Po kilku minutach talerz był zupełnie pusty , co bardzo ucieszyło pozostałych. Nasza bohaterka jednak nie była zadowolona.
- No i tak ma być już zawsze - powiedział Kiba . Zielonooka tylko się uśmiechnęła i zaczęła opowiadać o napaści Karin. Wysłuchali jej z uwagą.
- Sakura my cie ostrzegaliśmy , że to nie przemyślane by z nią zadzierać - powiedział Naruto.
- Wybacz , ale jak taka jestem i się nie zmienię. Nie pozwolę, by rządziła się mną jakaś rudowłosa „piękność” - powiedziała różowo włosa i wstała z łóżka.
- Kazali ci leżeć! - warknęła Ino.
- Nie przesadzajcie dobrze? Za chwile mi powiecie cos jeszcze. Jak ja mam się czuć dobrze , skoro leże cały czas w łóżku? Może pójdziemy się przejść? - zapytała tonem , który mówił , że NIE zmieni swojej decyzji.. Niestety czas chłopaków się kończył, bo musieli iść na trening. Dziewczyny postanowiły pójść na basen. Po drodze jednak Sakura na kogoś wpadła.
- Sorki - powiedziały równocześnie. Spojrzały na siebie i od razu się uściskały. Hinata, Ino i Ten Ten bardzo się zdziwiły. Kim jest ta dziewczyna z którą wita się zielonooka?
- Angie! Sakura! Ale ty się zmieniłaś - siostry nie mogły się nacieszyć. Sakura przedstawiła ją swoim przyjaciółkom. . Angie była wysoka. Miała piękne czerwone włosy. - Nic a nic się nie zmieniła- podsumowały obie w myślach.
Wszystkie wyszły na podwórze , gdzie trenowali już chłopcy. Po chwili ukazało im się boisko do siatkówki.
- Ej siostra a może mały rewanż? Jeden na jeden?
- O czym ona mówi? - zapytała Ino.
- A pamiętam. Bo widzicie dziewczyny, my z Katrin zawsze rywalizowałyśmy o wszystko. O sport czy coś innego. Niestety zawsze przegrywałam , ale po powrocie kochana siostrzyczko się zmieniło. W Stanach zmieniłam się - wytknęła jej język.
- Dobra dobra. O jest piłka , to jak gramy?
- Nie daj się jej Sakura! - dziewczyny usiadły przy drzewie chcąc ujrzeć pojedynek sióstr. Pierwsza serwowała Sakura. Katrin z łatwością odbiła piłkę i przerzuciła na drugą stronę. Sakura nie poddała się jednak i obroniła tak, że siostra nie zdążyła odbić. 1:0 dla różowowłosej. Wkrótce jednak , czerwono włosa objęła prowadzenie, co nie bardzo podobało się zielonookiej. Walka była bardzo zacięta. Każda z nich starała się pokazać to co potrafi najmocniej. Po 15 minutach było 17:17
Wkrótce do dziewczyn siedzących pod drzewem , wyraźnie osłupiałych , dołączyli chłopcy , w tym Itachi.
- Hej co tutaj się dzieje? - zapytał Shino , patrząc jak inni na wyczyny dziewczyn.
- A jedna stara być się lepsza od drugiej. W końcu to są siostry no nie? - powiedziała Hinata.
- Ta różowo włosa jest siostrą Angie? No ładnie a ta zołza mi nic nie powiedziała - zdziwił się starszy Uchicha ( Nie jestem zołzą Uchicha!!!!! –warknęła Autorka).
- Coś mi się wydaje jednak , ze będą one nas ciągle zaskakiwać. - dodał Naruto.
Mecz ogólnie zakończył się remisem. Obie dziewczęta upadły na boisko ze zmęczenia. Po odpoczynku wstały i pogratulowały sobie, tak pięknej rywalizacji i dołączyły do pozostałych.
- No niezły mecz jestem pod wrażeniem - powiedział Shikamaru.
- A ty gdzie się nauczyłaś tak grać ? - zapytała Hinata Sakury.
- W byłej szkole mieliśmy sekcję siatkówki , która stała na bardzo wysokim poziomie. Byliśmy podzielone na I , II i II klasę. Po pokonaniu trzecioklasistek , udało nam się dostać do zawodów stanowych - wyjaśniła - zajęłyśmy trzecie miejsce w Teksasie.
- No no moje kochanie nie powiedziało mi o paru sprawach - powiedział Itachi całując się z ukochaną. Nikogo ni zdziwił ten widok. Prócz jeden osoby..
- Yhm .. kochana siostra mi chyba wszystkiego nie powiedziała.. - warknęła różowo włosa.
- Oh wybacz Sakura. To jest Itachi Uchicha, starszy brat Sasuke. Mój chłopak - dziewczyna przywitała się z nim od tego momentu jednak rozmowa szła nieco gorzej. Po tym czego się dowiedziała , to odechciało jej się dalszego dnia. Przeprosiła przyjaciół i poszła do pokoju. Łzy jej zaczęły lecieć po policzkach. Rana w sercu jaką nosiła nadal ją bolała. Mój chłopak - przypomniały się słowa siostry. Kai dlaczego ty mnie zostawiłeś?! Po tym co nas łączyło? Nadal nosze nasze wspólne chwile , które już się nigdy nie powtórzą! Nienawidzę cię! - dziewczyna rozkleiła się i zaczęła mocno płakać. Nawet nie obchodziło ją to ,że ktoś za oknem słyszy jej szloch.
Tak to Angie , która niepokoiła się stanem swojej młodszej siostry , a zarazem przyjaciółki na którą mogła liczyć. Teraz sama nie potrafiła jej pomóc. Postanowiła porozmawiać z jej przyjaciółmi. Od nich dowiedziała się całej prawdy o Sakurze. Dziewczyna zacisnęła pięści. Wygląda na to , że czeka je długa i poważna rozmowa.
Tymczasem u Sakury. Dziewczyna otrząsnęła się ze wspomnień i ruszyła do toalety. Nawet nie podejrzewała zbliżającego się niebezpieczeństwa. Ciemna postać ruszyła za zielonooką. Sakura weszła do łazienki i zbliżyła się do umywali , zaczęła opłukiwać twarz. Nie słyszała jednak by ktoś wszedł. W ten poczuła silny ścisk w okolicy karku. Dłoń, która ją chwyciła odkręciła korek z ciepłą wodą. Po chwili zaczęła lecieć para. Sakura nie wiele myśląc uderzyła napastnika nogą w brzuch. Podziałało , ale dziewczyna uderzyła głową o umywalkę.. Postać upadła z głuchym krzykiem a Sakura zdążyła uciec.
- Do diabła zwiała mi. Karin mnie zabije - wyszeptała postać i natychmiast opuściła łazienkę, mimo bólu , jakiego doznała.
Chwilę później.
- CO?! Jak mogłaś dopuścić do takiej pomyłki?- warknęła jedna z dziewczyn- w pokoju , gdzie mieszkała Karin.
- Spokojnie. Nie możemy jej jednak lekceważyć. Nie zapominaj się Ariako. Już niedługo pozbędziemy się tej Barbie i jej przyjaciółek. Niech ja coś wymyślę - powiedziała ruda i uśmiechnęła się pod nosem.
Różowowłosa poleciała pielęgniarki , która założyła jej mały opatrunek. No druga sprawa z głowy. Nie mogła dopuścić do tego , żeby przyjaciele znowu się nią zamartwiali. Punktualnie o 19.00 wstawiła się na kolację -; na stołówkę. Dziewczyny i chłopcy poznali jednak , że jest coś nie tak.
- Później wam powiem - powiedziała widząc ich miny. Wzrok miała taki , że strach się bać. Dzisiaj postanowili zrobić spotkanie u dziewczyn.
- Sakura co ty masz na głowie.. czy to KREW?! - zapytał zdziwiony Shino. - Dziewczyna złapała się za głowę. Ręka była w szkarłatnej cieczy.. Szybko więc stała i pobiegła do pokoju. Z a nią ruszyła jej siostra. Kiedy weszła do pokoju siostry ujrzała , że…
- Sakura co ty robisz?!
- Nie widzisz zmieniam bandaż - powiedziała ze złością.
- Daj pomogę ci - napięcie , które panowało , powoli malało.
- Powiesz mi co się stało?
- Cisza.
- Uparty z niej osioł. Powinna się nauczyć kiedy zrezygnować. Przecież ma na kogo liczyć -pomyślała czerwono włosa. Po jakimś czasie do pokoju weszli Sasuke, Naruto , Ino , Hinata , Temari , Shikamaru i Itachi.
- Sakura co się dzieje? - dziewczyna milczy , mając łzy w oczach. Bała się? Nie. Nie chciała po prostu znowu być uznawana za słabeusza. Na to nie pozwalała jej duma.
- Sasuke , ja też próbuje to od niej wyciągnąć od pięciu minut , ale to nic nie skutkuje -; powiedziała czerwonowłosa obserwując z niepokojem siostrę..
- Dziewczyno daj sobie pomóc ! Wiesz że możesz na nas liczyć , więc co ci się stało w głowę?-powtórzył pytanie czarnooki , zmuszając ją przy tym by popatrzyła na niego. To było dla niej za wiele. Ten wzrok..
- Zostałam zaatakowana w Łazieńce - powiedziała cicho.
- CO takiego?! - dziewczyny o mało zawału nie dostały.
- To takiego. Poszłam przemyć twarz i nawet nie zauważyłam , że ktoś mnie śledzi. Nawet nie słyszałam , że ta osoba za mną weszła. Po chwili poczułam jak dłoń zaciska się na mojej szyi i odkręca gorącą wodę. Zaczęła lecieć para , a ta postać próbowała moja głowę dać pod wodę. Na szczęście udało mi się kopnąć napastnika , ale tym samym uderzyłam głową o umywalkę. Wstałam i uciekłam.
- Ale kto to mógł zrobić ..?
- Pewnie Karin. To ona mnie tak nienawidzi. -podsunęła Sakura.
- Albo jedna z jej sługusek - dodała Ino.
Zbliżała się godzina 22. Chłopcy opuścili pokój dziewcząt , a one same postanowiły wziąć prysznic. Kiedy różowo włosa wróciła do pokoju, na jej łóżku znajdował się list.
- Dziewczyny nie widziałyście może , kto przyniósł ten list? - zapytała zielonooka.
- Nie. Przecież nas nie było w pokoju - powiedziała Ten Ten.
- A co w nim jest?
- Sakura powoli otworzyła kopertę.. Oczy jej wyszły na wierzch ze zdumienia.
- No od kogo to? - dopytywała się zniecierpliwiona Ino.
- Od Kai ‘a..