Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział XI - Cisza przed burzą.



Rozdział XI - Cisza przed burzą.

Następnego ranka wszystko wydawało się normalne , jednakże pogoda , dawała znaki , że coś się wydarzy. Niebo było zachmurzone , prawie „czarne”. Zbliżała się burza. Dziewczyny po szybkim wykonaniu porannych czynności udały się na śniadanie. Lekcje tym razem zaczynali wyjątkowo o 9.45 ponieważ nie było ich matematyczki. Przyjaciele postanowili razem spędzić wolny czas ,więc poszli do pokoju dziewcząt , który w przeciwieństwie do chłopców BYŁ zadbany. Kiedy weszli , okno było prawie wyłamane , przez zbliżający się wiatr. Hinata zamknęła je i usiedli. Brakowało im tylko jednej osoby – Angie
- Czy ktoś widział moja siostrę ? – zapytała różowo włosa , rozglądając się po zebranych. 
- Nie od wczoraj nie – powiedział Naruto. 
- Nie była nawet na śniadaniu – dodał Itachi. 
- O to się nie martw. Ona tam miewa swoje dni – zielonooka uśmiechnęła się , ale w głębi duszy czuła narastający niepokój tak jak pozostali .. A może im się tylko przewidziało? 
Ta chwili jednak nie mogli nacieszyć się długo. 
- UWAGA ! Wszyscy uczniowie mają zbiec do Sali gimnastycznej. Zbliża się ostra wichura. Nasze pole przeciw wichurom jest uszkodzone. Proszę nie zamartwiać się o rzeczy. To nie są ćwiczenia! Powtarzam to NIE są ćwiczenia!!! – rozległ się głos Tsunade w głośniku. 

 

W niecałe 10 minut później cała szkoła znalazła się w Sali gimnastycznej. Itachi postanowił poszukać swojej dziewczyny. Do grupy Sakury podeszła dyrektorka. 
- Sakuro muszę Ci powiedzieć , że Twojej siostry tu nie ma. Czy możesz zobaczyć u niej w pokoju? – zapytała z niepokojem. 
- Oczywiście. 
- Pójdę z nią = zaoferowała Hinata. Dyrektorka skinęła głową a dziewczyny tyle ile miały sił , pobiegły do pokoju dziewcząt klasy II. Weszły , ale nikogo nie zastały ani śladu siostry Sakury. Wszystko było w idealnym porządku. Zielonookiej zaczęły lecieć łzy do oczu.. To nie było już śmieszne.. 
- Katrin wyłaź! Przestań – krzyknęła Sakura. Granatowłosa zdziwiła się zachowaniem różowowłosej. 
- Co ci jest? 
- NIC! Po prostu mam dosyć! Kiedy byłam mała.. ona bawiła się w Chowańca.. czasami nie mogliśmy jej znaleźć całe dnie.. wiesz jak to zabolało? – zapytała cicho. Hiuga bez słowa przytuliła przyjaciółkę i wróciły do Sali gimnastycznej. Tsunade zaniepokoiło , to że nie ma dziewczyny , ale nic nie powiedziała. Ino wróciła do reszty, natomiast Sakura pobyła sama. Oddaliła się od przyjaciół na drugi koniec Sali. 


- Itachi ? – do chłopaka podeszła czarnowłosa , wysoka dziewczyna.
-Tak , Summer? – Uchicha próbował mówić spokojnie.
-Widziałeś Angie?
- Nie , ale mam  złe przeczucia…
-Ja też
- Ej co się z nią dzieje? – zapytał Shino , kiedy blondynka do nich podeszła. 
- Angie zniknęła – odparła cicho , ale na tyle głośno by wszyscy mogli usłyszeć.. 
- CO?! 


Tymczasem… 
- Deidera dobrze się spisałeś – powiedział Mistrz , patrząc na zahipnotyzowaną czerono-włosą. Dziewczyna razem z innymi wykonywała rytualny taniec oddając w ten sposób cześć Słońcu. 
- List został przygotowany Panie co dalej? – zapytał blondyn. 
- Trzeba go dostarczyć do Galactic Way School . Najlepiej do .. – tutaj głos się urwał. 
- Tak panie. 
- A co z Sakurą? 
- Na razie nic nie robi w kierunku by odnaleźć bractwo. Mogę się założyć , że martwi się o swoja siostrę. – odparł chłopak , wyszczerzając swoje białe zęby. 
Obaj mężczyźni pogrążyli się w rozmowie. 


Wracając.. 
- Biedna Sakura! A gdzie ona teraz jest ? – zapytał Sasuke. 
- Na drugim końcu Sali.. 
- Ale tam są Karin i pozostałe Barbie! – powiedziała Ten ten. 
****** 


Sakura stała oparta o ścianę. Było coraz gorzej. Najpierw przepowiednia , teraz jej siostra.. Co ona ma biedna począć? Po chwili poczuła rękę na swoim ramieniu. To był Itachi. Jego oczy były czerwone od płaczu. Sam szukał ukochanej. 
- Zniknęła – wyszeptała cicho. On pokiwał głową. Dziewczynie zaczęły lecieć łzy… 
- Sakura wracajmy do naszych. Oni i tak pewnie wiedzą. Odnajdziemy ją – powiedział czarnowłosy. Zielonooka zgodziła się po chwili wahania. Na całe szczęście , ponieważ w pobliżu czaiła się Karin wraz ze swoją eskortą.. 


Zielonooka podeszła do grupy przyjaciół ,którzy spoglądali na nią z niepokojem. Nic dziwnego.. po chwili zaczęły lecieć jej łzy. Hinata mocno przytuliła ją do siebie. Nikt nie wiedział co powiedzieć. Gdzieś niedaleko szkoły uderzył piorun. 
2 godziny później ewakuacja się zakończyła. Co prawda niektóre pokoje wyglądały jakby przeszedł po nich tornado – K5 ( najsilniejsze jakie może być ). U naszych bohaterów , jednak panował idealny porządek. Nie zdołali się nacieszyć widokiem pokoju , ponieważ.. 


- Wszyscy macie się wstawić u dyrektorki – odezwał się prefekt który niespodziewanie pojawił się obok nich i popatrzył groźnie – JUŻ – dodał. Chcąc czy nie chcąc musieli zrobić to co im „ jaśnie” pan nakazał. Udali się więc do jej gabinetu , który znajdował się w drugim budynku. Przeszli przez t długi jak wąż łącznik. Niestety , jak zawsze musieli kogoś spotkać.. Tym jednak razem była to Karin , lecz co najdziwniejsze – była sama. Rzuciła w nich piorunujący wzrok- a zwłaszcza w naszą bohaterkę. Na dodatek powiedziała coś.. co usłyszała tylko Sakura : 
- Już nie długo zobaczysz się z siostrzyczką. Nie martw się wasze męki długo nie potrwają – uśmiechnęła się złośliwie. Zielonooka wyglądała tak jakby miała ja ochotę zrzucić z 20 piętra , lecz została powstrzymana przez Kibę. 
- Musimy iść do Tsunade – powiedział. 


Parę minut później siedzieli w biurze. Za oknami zaczął padać deszcz , jednak wiatr ucichł. Dyrektorka Galactic Way School stała tyłem do nich. Widać już było , że na nic dobrego się nie zapowiada. 
- Usiądźcie. – powiedziała spokojnie. – Powiedzcie mi jaka jest Katrin. 
- Moja siostra jest bezkonfliktowa , zawsze umiała wszystkiemu poradzić i doradzić – zaczęła Sakura… 
UWAGA PRZERWA TECHNICZNA xD Autorka wkracza do opowiadania xD 
- No dobra gdzie jest ta co pisze to opowiadanie? – zapytał Sasuke. 
- Tutaj jestem –odparłam chytrze wychodząc z cienia gabinetu. 
- Kto ci takie opowiadanie pozwolił napisać?! Ja protestuję – warknął Itachi. 
- Ohh Uchicha a mam ci przypomnieć kto tu pociąga za sznurki ? – zapytałam złośliwie , wyciągając ołówek i gumkę na co wszyscy się przestraszyli. 
- O_O /

-Nie zrobię tego jak będziecie grzeczni – powiedziałam z uśmiechem. 
- Nie ma to jest szantaż – oburzyła się Hinata. 
- Hinata bo ja mam w pogotowiu jeden rozdział o tobie i kimś .. ups wymsknęło mi się :P. 
- CO!? 
- Dobra powiedz lepiej co będzie z Sakurą – wtrącił Kiba. 
- A tego nie mogę powiedzieć bo zepsuje niespodziankę dla moich czytelniczek – powiedziałam szybko. 
- Jakich czytelniczek?– zainteresował się Kiba za co dostał w łeb. 
- Sakurci , Natiny i wrednej  , nie dającej często notek Marley.

- Aha :P Pozdrów je od nas :D 
- Oki :P 

- Ej zaraz , Marley to nie jest przypadkiem imię męskie ? – zapytał Namikaze.
W tej chwili przejechałam sobie ręką po twarzy.
- Naruto… zadziwiasz mnie brakiem swojej inteligencji i brakiem umiejętności odmieniania…
<śmiech>

- To jak? 

- Ej no … Nie ma więcej dowiedzie się od pani dyrektor. 
- Strajk – oznajmił Shino. 
- Jesteś tego pewien ? – podeszłam i zaczęłam go wymazywać. 
- Dobra, dobra cofam to tylko mnie odrysuj – wrzasnął oparzony a reszta zaczęła rechotać. 
- Mogę tylko powiedzieć , że ktoś umrze i tylko tyle :P 
- No nie ta znowu bawi się w uśmiercanie < załamka> Nie dość uśmierciłaś w drugim opowiadaniu? - zapytał Naruto. 
- Nie ;D Bo to lubię hehe ^^ 
- I co my mamy z tobą zrobić?! - zapytał Sasuke. 
- Nic.  wracam do siebie i piszę ;] – powiedziałam – Trzymajcie się. 


[ Koniec przerwy technicznej] :P Wróćmy do rzeczywistości  
- Andie jest moja dziewczyną , w najtrudniejszych momentach potrafiła mi doradzić – powiedział Itachi. 
- Mam bardzo nie przyjemną wiadomość dla was – powiedziała Tsunade – Bractwo Słońca ja porwało.. 
- CO??! 
- Właśnie otrzymałam list do was i mnie. Przeczytajcie. – Tsunade dała Sakurze kopertę a ta otworzyła i zaczęła czytać…

Szanowna Tusnade , Sakura 
Jak zapewne już się zorientowałyście Angie Haruno zniknęła ze szkoły. Teraz trafiła pod moją opiekę – tak już zostanie chyba że….. za mian za czerwono-włosą dostanę Sakurę. Macie trzy dni na przemyślenia. Jeżeli zgodzicie się , dziewczyna wróci , jeżeli nie… To nie chciałbym być na Twoim miejscu Tsunade. Wybierajcie.. A i nie radze jej szukać bo to jest BEZCELOWE. 
Mistrz Bractwa Słońca
 
W gabinecie zawiało ciszą. Nikt nic przez chwile nie mówił. Za oknem było słychać cichy szelest wiatru. Wszyscy zastanawiali się co w tej sprawie zrobić. Znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Chcieli odzyskać siostrę Sakury , ale nie w taki sposób. 


- Co o tym myślicie ? – zapytała blondynka. 
- Ta wymiana coś mi za bardzo brzydko pachnie – skomentował Shino. 
- No właśnie. Po za tym ile wiecie o Bractwu Słońca? 
Itachi zaczął dyrektorce opowiadać to co przekazała im Katrin. Kobieta słuchała z uwagą. 
- Posłuchajcie mnie. Bractwo to przestało istnieć setki lat temu. Co prawda znaleźli się tacy co chcą kontynuować dzieło swoich poprzedników , ale to nie to. To jest NAJNIEBEZPIECZNIEJSZA sekta jaka kiedykolwiek mogła zaistnieć. Czy możecie mi wytłumaczyć czego chcą od Sakury? 
- Podobno jest wybranką , która ma powstrzymać tą sektę od narodzin. 
- Hmm.. 


Zielonooka nie mogła tego dłużej znieść. Wyszła z gabinetu i pobiegła do pokoju. To było dla niej zbyt wiele. Najpierw ona a teraz siostra. Dziewczyna usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać. W pomieszczeniu panowała długa i zimna cisza.. 


Tymczasem 
-Sakura zaczekaj – ale dyrektorka prosiła by ją zostawili w spokoju – porozmawiamy o tym kiedy ona będzie gotowa. Na razie nic nie mogę zrobić. Przykro mi. 
Grupa przyjaciół opuściła biuro z ponurymi minami. Czy tak miało być? Czy dadzą radę pomóc dwóm swoim przyjaciółkom? Wszyscy udali się do pokoju , gdzie znajdowała się Sakura. Tak im chociaż się zdawało. 
Tak moje czytelniczki naszej różowowłosej bohaterki nei było. Jedynie co to kartka: 


Przyjechali po mnie rodzice. Wrócę jutro koło południa. Taunade już wie o wszystkim. Przepraszam MUSZĘ być teraz sama.. Sakura. 


Tymczasem zielonooka przyjechała do domu. Z rodzicami nie chciała rozmawiać. Od razu poszła do pokoju , który dzieliła razem z Katrin. Był koloru jasnoniebieskiego . Na ścianach wisiały rózne zdjęcia i obrazy. Między innymi przedstawiały one sceny z ich dzieciństwa. Kiedy to jedna ratowała drugą , albo kłóciły się.. jak to siostry. 


Sakura usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać. Łzy same zaczęły jej lecieć z oczu. Pojawiały się przed nią wspomnienia – jedno z najgorszych , kiedy to musiały się na bardzo długi czas rozstać.. Kiedy to było.? Teraz bardzo by chciała by były razem tak jak dawniej. Dlaczego więc ją porwali? Jaką ma w sobie tajemniczą moc? Po co to komu… 
Here I am, once again 
I’m torn into pieces, can't deny it, can't pretend 
Just thought you were the one 
Broken up, deep inside 
But you won't get to see the tears I cry 
Behind these hazel eses
 


Wstała i poszedł do okna. Wydawałoby się , że pogoda cierpi razem z nią. Niebo było zachmurzone , zaczęło padać. Po kilku minutach rozległ się grzmot.. 
- Siostro gdzie jesteś?? – zapytała cicho. 


Tymczasem 
- I jak się miewa nasza czerwono włosa? – zapytał Mistrz. 
- Doskonale Panie. Hehe niczego nie pamięta. Jedynie co to , że nienawidzi swojej siostry , to co jej wmówiłem. 
- Świetnie! Już niedługo się wypełni przysięga pana a ona pożałuje - uśmiechnął się. 
Obaj mężczyźni wyszli z pomieszczenia by wszystko przygotować do zbliżającej się od dawna ceremonii. 
**** 
Dziewczyny chodziły po pokoju. Chłopcy milczeli. Nikt nie chciał przerwać milczenia. To co się zdążyło w ostatnich kilku godzinach przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Mijały minuty , godziny. 
- Jak myślicie , czy odnajdziemy ją ? – zapytała Ten Ten. 
- Tak. Dziewczyny nie wolno nam się przecież poddać .. zaczął Naruto. 
- tylko walczyć do końca – wtrącił Itachi. 
- Po za tym to najpierw trzeba dowiedzieć się co z Sakurą – usłyszeli znajomy głos. 
W drzwiach stanęła.. Ino! 
- Ino! Ale jak kiedy – wszyscy bardzo ucieszyli się z powrotu blondynki , a najbardziej kto? No właśnie Shikamaru. 
- Spokojnie bo mnie udusicie. No wiec obudziłam się dwa dni temu, ale jak znacie mnie to ubłagałam mojego tatę by mnie wypisał i wpakował znowu do szkoły a więc jestem i wiem wszystko – opowiedziała dziewczyna. 
- I co my teraz zrobimy ? 
- Może lepiej poczekać co wy na to? – zaproponowała Hinata. Oczywiście zgodzili się , ale Sasuke nie był pewny swojej decyzji. Bał się.. o nią? 

Następnego ranka Sakura obudziła się wyjątkowo wcześnie. Czuła się obco tutaj , chociaż to był jej dom. Rodziców nie było , więc poprosiła pokojówkę o śniadanie a sama usiadła do stołu. Po niecałych 15 minutach zjadła i poszła się ubrać. Następnie zostawiła wiadomość , że wróci późnym wieczorem. Udała się bowiem w stronę znajomego parku , gdzie spędzała niegdyś większość czasu. 


Usiadła na ławce. Zaczęła się przyglądać spacerującym się parom , bawiącym się dzieciom. Ahh jak ona im zazdrości. No cóż gdyby nie to że , tyle wydarzeń zmieni jej Zycie w koszmar.. to nadal by byłą radosna. 
Nagle zapikał jej telefon. Dostała smsa : 
„ Hej Sakura. Jak się czujesz?? Kiedy do nas wrócisz? Odpisz martwimy się. Hinata”. Sakura uśmiechnęła się. Cieszy się , że odnalazła takich przyjaciół. Bez wahania odpisała i wróciła do poprzedniego zajęcia. Nawet nie podejrzewała , że jest obserwowana przez pewnego blondyna. 


Tymczasem. 
Przyjaciele usiedli na murku , który oddzielał boisko piłki nożnej od siatkowej. 
- O… Sakura odpisała. „ No hej nic mi nie jest , po prostu musze trochę odpocząć. Buziaki” – przeczytała Hinata a reszta odetchnęła z ulgą. Jednak … 
- Słuchajcie muszę wam o czymś koniecznie powiedzieć – odezwała się Ino. 
- Słuchamy. 
- To , że. Zanim zostałam zepchnięta ze schodów. Podsłuchałam rozmowę Deidery. 
- Tego nowego? 
- Tak. Rozmawiał z kimś kogo nazywał „ Panem”. Myślę , że on należy do tego całego bractwa bo wspominał też o Sakurze , że to już nie długo się z nia stanie itp. A p drugie swój udział ma w tym i Karin bo to ona mnie zepchnęła. Zdołałam jeszcze usłyszeć to : „ Nie pozwolę być przeszkodziła w dopełnieniu proroctwa!”. 
- O Boże… 


Tymczasem. 
Zbliżała się bezchmurna noc. Zielonooka właśnie weszła do domu. Zjadła kolację przygotowaną przez służącą i zaczęła oglądać telewizję. W pewnym momencie poszczono wiadomości. 
- 21 Października zaginęła Angie Haruno z Galactic Way School. Przyjaciele i rodzina bardzo się niepokoją. Szkoła odmawia udzielenia informacji na ten temat. Gdyby zaginiona tego komunikatu słuchała to proszę w imieniu wszystkich daj jakiś znak życia. 
Sakura wyłączyła telefon oraz tv i pobiegła na górę , a z nią jej wierny pies – Max. Usiadła na łóżko i zaczęła gorzko płakać. Owczarek podszedł do swojej pani i polizał ja na pocieszenie. Dziewczyna przytuliła go do siebie . Po jakimś czasie udała się na spoczynek – szybko znalazła się w objęciach Morfeusza.

 


Głosuj (0)

wampirzyca92 20:36:23 30/10/2010 [Powrót] Komentuj


Co tu się wyrabia?! Hmm?! Co ja pisałam o Angie ostatnio?! Niech no ja cię tylko dorwę za ten diolog z autorką >.< Czekam na next i Angie ma być z powrotem w szkole, bo jak nie to... ]:->
dragonfly890 22:05:07 1/11/2010
zalogowany | http://dragonfly890.id.joe.pl/ IP: zalogowany








Bohaterowie Naruto w sql? A to możliwe!
Przywiało serduszek:

18747
Big Walentynka:

Księga Gości Dodaj do Księgi
1
Avatar



Dodaj do Ulubionych

Ukochani


Linki:


Wspomnienia:

2011
Maj
2010
Październik

Strona Główna