Następnego ranka wszystko wydawało się normalne , jednakże pogoda , dawała znaki , że coś się wydarzy. Niebo było zachmurzone , prawie „czarne”. Zbliżała się burza. Dziewczyny po szybkim wykonaniu porannych czynności udały się na śniadanie. Lekcje tym razem zaczynali wyjątkowo o 9.45 ponieważ nie było ich matematyczki. Przyjaciele postanowili razem spędzić wolny czas ,więc poszli do pokoju dziewcząt , który w przeciwieństwie do chłopców BYŁ zadbany. Kiedy weszli , okno było prawie wyłamane , przez zbliżający się wiatr. Hinata zamknęła je i usiedli. Brakowało im tylko jednej osoby – Angie
- Czy ktoś widział moja siostrę ? – zapytała różowo włosa , rozglądając się po zebranych.
- Nie od wczoraj nie – powiedział Naruto.
- Nie była nawet na śniadaniu – dodał Itachi.
- O to się nie martw. Ona tam miewa swoje dni – zielonooka uśmiechnęła się , ale w głębi duszy czuła narastający niepokój tak jak pozostali .. A może im się tylko przewidziało?
Ta chwili jednak nie mogli nacieszyć się długo.
- UWAGA ! Wszyscy uczniowie mają zbiec do Sali gimnastycznej. Zbliża się ostra wichura. Nasze pole przeciw wichurom jest uszkodzone. Proszę nie zamartwiać się o rzeczy. To nie są ćwiczenia! Powtarzam to NIE są ćwiczenia!!! – rozległ się głos Tsunade w głośniku.
W niecałe 10 minut później cała szkoła znalazła się w Sali gimnastycznej. Itachi postanowił poszukać swojej dziewczyny. Do grupy Sakury podeszła dyrektorka.
- Sakuro muszę Ci powiedzieć , że Twojej siostry tu nie ma. Czy możesz zobaczyć u niej w pokoju? – zapytała z niepokojem.
- Oczywiście.
- Pójdę z nią = zaoferowała Hinata. Dyrektorka skinęła głową a dziewczyny tyle ile miały sił , pobiegły do pokoju dziewcząt klasy II. Weszły , ale nikogo nie zastały ani śladu siostry Sakury. Wszystko było w idealnym porządku. Zielonookiej zaczęły lecieć łzy do oczu.. To nie było już śmieszne..
- Katrin wyłaź! Przestań – krzyknęła Sakura. Granatowłosa zdziwiła się zachowaniem różowowłosej.
- Co ci jest?
- NIC! Po prostu mam dosyć! Kiedy byłam mała.. ona bawiła się w Chowańca.. czasami nie mogliśmy jej znaleźć całe dnie.. wiesz jak to zabolało? – zapytała cicho. Hiuga bez słowa przytuliła przyjaciółkę i wróciły do Sali gimnastycznej. Tsunade zaniepokoiło , to że nie ma dziewczyny , ale nic nie powiedziała. Ino wróciła do reszty, natomiast Sakura pobyła sama. Oddaliła się od przyjaciół na drugi koniec Sali.
- Itachi ? – do chłopaka podeszła czarnowłosa , wysoka dziewczyna.
-Tak , Summer? – Uchicha próbował mówić spokojnie.
-Widziałeś Angie?
- Nie , ale mam złe przeczucia…
-Ja też
- Ej co się z nią dzieje? – zapytał Shino , kiedy blondynka do nich podeszła.
- Angie zniknęła – odparła cicho , ale na tyle głośno by wszyscy mogli usłyszeć..
- CO?!
Tymczasem…
- Deidera dobrze się spisałeś – powiedział Mistrz , patrząc na zahipnotyzowaną czerono-włosą. Dziewczyna razem z innymi wykonywała rytualny taniec oddając w ten sposób cześć Słońcu.
- List został przygotowany Panie co dalej? – zapytał blondyn.
- Trzeba go dostarczyć do Galactic Way School . Najlepiej do .. – tutaj głos się urwał.
- Tak panie.
- A co z Sakurą?
- Na razie nic nie robi w kierunku by odnaleźć bractwo. Mogę się założyć , że martwi się o swoja siostrę. – odparł chłopak , wyszczerzając swoje białe zęby.
Obaj mężczyźni pogrążyli się w rozmowie.
Wracając..
- Biedna Sakura! A gdzie ona teraz jest ? – zapytał Sasuke.
- Na drugim końcu Sali..
- Ale tam są Karin i pozostałe Barbie! – powiedziała Ten ten.
******
Sakura stała oparta o ścianę. Było coraz gorzej. Najpierw przepowiednia , teraz jej siostra.. Co ona ma biedna począć? Po chwili poczuła rękę na swoim ramieniu. To był Itachi. Jego oczy były czerwone od płaczu. Sam szukał ukochanej.
- Zniknęła – wyszeptała cicho. On pokiwał głową. Dziewczynie zaczęły lecieć łzy…
- Sakura wracajmy do naszych. Oni i tak pewnie wiedzą. Odnajdziemy ją – powiedział czarnowłosy. Zielonooka zgodziła się po chwili wahania. Na całe szczęście , ponieważ w pobliżu czaiła się Karin wraz ze swoją eskortą..
Zielonooka podeszła do grupy przyjaciół ,którzy spoglądali na nią z niepokojem. Nic dziwnego.. po chwili zaczęły lecieć jej łzy. Hinata mocno przytuliła ją do siebie. Nikt nie wiedział co powiedzieć. Gdzieś niedaleko szkoły uderzył piorun.
2 godziny później ewakuacja się zakończyła. Co prawda niektóre pokoje wyglądały jakby przeszedł po nich tornado – K5 ( najsilniejsze jakie może być ). U naszych bohaterów , jednak panował idealny porządek. Nie zdołali się nacieszyć widokiem pokoju , ponieważ..
- Wszyscy macie się wstawić u dyrektorki – odezwał się prefekt który niespodziewanie pojawił się obok nich i popatrzył groźnie – JUŻ – dodał. Chcąc czy nie chcąc musieli zrobić to co im „ jaśnie” pan nakazał. Udali się więc do jej gabinetu , który znajdował się w drugim budynku. Przeszli przez t długi jak wąż łącznik. Niestety , jak zawsze musieli kogoś spotkać.. Tym jednak razem była to Karin , lecz co najdziwniejsze – była sama. Rzuciła w nich piorunujący wzrok- a zwłaszcza w naszą bohaterkę. Na dodatek powiedziała coś.. co usłyszała tylko Sakura :
- Już nie długo zobaczysz się z siostrzyczką. Nie martw się wasze męki długo nie potrwają – uśmiechnęła się złośliwie. Zielonooka wyglądała tak jakby miała ja ochotę zrzucić z 20 piętra , lecz została powstrzymana przez Kibę.
- Musimy iść do Tsunade – powiedział.
Parę minut później siedzieli w biurze. Za oknami zaczął padać deszcz , jednak wiatr ucichł. Dyrektorka Galactic Way School stała tyłem do nich. Widać już było , że na nic dobrego się nie zapowiada.
- Usiądźcie. – powiedziała spokojnie. – Powiedzcie mi jaka jest Katrin.
- Moja siostra jest bezkonfliktowa , zawsze umiała wszystkiemu poradzić i doradzić – zaczęła Sakura…
UWAGA PRZERWA TECHNICZNA xD Autorka wkracza do opowiadania xD
- No dobra gdzie jest ta co pisze to opowiadanie? – zapytał Sasuke.
- Tutaj jestem –odparłam chytrze wychodząc z cienia gabinetu.
- Kto ci takie opowiadanie pozwolił napisać?! Ja protestuję – warknął Itachi.
- Ohh Uchicha a mam ci przypomnieć kto tu pociąga za sznurki ? – zapytałam złośliwie , wyciągając ołówek i gumkę na co wszyscy się przestraszyli.
- O_O /
-Nie zrobię tego jak będziecie grzeczni – powiedziałam z uśmiechem.
- Nie ma to jest szantaż – oburzyła się Hinata.
- Hinata bo ja mam w pogotowiu jeden rozdział o tobie i kimś .. ups wymsknęło mi się :P.
- CO!?
- Dobra powiedz lepiej co będzie z Sakurą – wtrącił Kiba.
- A tego nie mogę powiedzieć bo zepsuje niespodziankę dla moich czytelniczek – powiedziałam szybko.
- Jakich czytelniczek?– zainteresował się Kiba za co dostał w łeb.
- Sakurci , Natiny i wrednej , nie dającej często notek Marley.
- Aha :P Pozdrów je od nas :D
- Oki :P
- Ej zaraz , Marley to nie jest przypadkiem imię męskie ? – zapytał Namikaze.
W tej chwili przejechałam sobie ręką po twarzy.
- Naruto… zadziwiasz mnie brakiem swojej inteligencji i brakiem umiejętności odmieniania…
<śmiech>
- To jak?
- Ej no … Nie ma więcej dowiedzie się od pani dyrektor.
- Strajk – oznajmił Shino.
- Jesteś tego pewien ? – podeszłam i zaczęłam go wymazywać.
- Dobra, dobra cofam to tylko mnie odrysuj – wrzasnął oparzony a reszta zaczęła rechotać.
- Mogę tylko powiedzieć , że ktoś umrze i tylko tyle :P
- No nie ta znowu bawi się w uśmiercanie < załamka> Nie dość uśmierciłaś w drugim opowiadaniu? - zapytał Naruto.
- Nie ;D Bo to lubię hehe ^^
- I co my mamy z tobą zrobić?! - zapytał Sasuke.
- Nic. wracam do siebie i piszę ;] – powiedziałam – Trzymajcie się.
[ Koniec przerwy technicznej] :P Wróćmy do rzeczywistości
- Andie jest moja dziewczyną , w najtrudniejszych momentach potrafiła mi doradzić – powiedział Itachi.
- Mam bardzo nie przyjemną wiadomość dla was – powiedziała Tsunade – Bractwo Słońca ja porwało..
- CO??!
- Właśnie otrzymałam list do was i mnie. Przeczytajcie. – Tsunade dała Sakurze kopertę a ta otworzyła i zaczęła czytać…
Szanowna Tusnade , Sakura
Jak zapewne już się zorientowałyście Angie Haruno zniknęła ze szkoły. Teraz trafiła pod moją opiekę – tak już zostanie chyba że….. za mian za czerwono-włosą dostanę Sakurę. Macie trzy dni na przemyślenia. Jeżeli zgodzicie się , dziewczyna wróci , jeżeli nie… To nie chciałbym być na Twoim miejscu Tsunade. Wybierajcie.. A i nie radze jej szukać bo to jest BEZCELOWE.
Mistrz Bractwa Słońca
W gabinecie zawiało ciszą. Nikt nic przez chwile nie mówił. Za oknem było słychać cichy szelest wiatru. Wszyscy zastanawiali się co w tej sprawie zrobić. Znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Chcieli odzyskać siostrę Sakury , ale nie w taki sposób.
- Co o tym myślicie ? – zapytała blondynka.
- Ta wymiana coś mi za bardzo brzydko pachnie – skomentował Shino.
- No właśnie. Po za tym ile wiecie o Bractwu Słońca?
Itachi zaczął dyrektorce opowiadać to co przekazała im Katrin. Kobieta słuchała z uwagą.
- Posłuchajcie mnie. Bractwo to przestało istnieć setki lat temu. Co prawda znaleźli się tacy co chcą kontynuować dzieło swoich poprzedników , ale to nie to. To jest NAJNIEBEZPIECZNIEJSZA sekta jaka kiedykolwiek mogła zaistnieć. Czy możecie mi wytłumaczyć czego chcą od Sakury?
- Podobno jest wybranką , która ma powstrzymać tą sektę od narodzin.
- Hmm..
Zielonooka nie mogła tego dłużej znieść. Wyszła z gabinetu i pobiegła do pokoju. To było dla niej zbyt wiele. Najpierw ona a teraz siostra. Dziewczyna usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać. W pomieszczeniu panowała długa i zimna cisza..
Tymczasem
-Sakura zaczekaj – ale dyrektorka prosiła by ją zostawili w spokoju – porozmawiamy o tym kiedy ona będzie gotowa. Na razie nic nie mogę zrobić. Przykro mi.
Grupa przyjaciół opuściła biuro z ponurymi minami. Czy tak miało być? Czy dadzą radę pomóc dwóm swoim przyjaciółkom? Wszyscy udali się do pokoju , gdzie znajdowała się Sakura. Tak im chociaż się zdawało.
Tak moje czytelniczki naszej różowowłosej bohaterki nei było. Jedynie co to kartka:
Przyjechali po mnie rodzice. Wrócę jutro koło południa. Taunade już wie o wszystkim. Przepraszam MUSZĘ być teraz sama.. Sakura.
Tymczasem zielonooka przyjechała do domu. Z rodzicami nie chciała rozmawiać. Od razu poszła do pokoju , który dzieliła razem z Katrin. Był koloru jasnoniebieskiego . Na ścianach wisiały rózne zdjęcia i obrazy. Między innymi przedstawiały one sceny z ich dzieciństwa. Kiedy to jedna ratowała drugą , albo kłóciły się.. jak to siostry.
Sakura usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać. Łzy same zaczęły jej lecieć z oczu. Pojawiały się przed nią wspomnienia – jedno z najgorszych , kiedy to musiały się na bardzo długi czas rozstać.. Kiedy to było.? Teraz bardzo by chciała by były razem tak jak dawniej. Dlaczego więc ją porwali? Jaką ma w sobie tajemniczą moc? Po co to komu…
Here I am, once again
I’m torn into pieces, can't deny it, can't pretend
Just thought you were the one
Broken up, deep inside
But you won't get to see the tears I cry
Behind these hazel eses
Wstała i poszedł do okna. Wydawałoby się , że pogoda cierpi razem z nią. Niebo było zachmurzone , zaczęło padać. Po kilku minutach rozległ się grzmot..
- Siostro gdzie jesteś?? – zapytała cicho.
Tymczasem
- I jak się miewa nasza czerwono włosa? – zapytał Mistrz.
- Doskonale Panie. Hehe niczego nie pamięta. Jedynie co to , że nienawidzi swojej siostry , to co jej wmówiłem.
- Świetnie! Już niedługo się wypełni przysięga pana a ona pożałuje - uśmiechnął się.
Obaj mężczyźni wyszli z pomieszczenia by wszystko przygotować do zbliżającej się od dawna ceremonii.
****
Dziewczyny chodziły po pokoju. Chłopcy milczeli. Nikt nie chciał przerwać milczenia. To co się zdążyło w ostatnich kilku godzinach przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Mijały minuty , godziny.
- Jak myślicie , czy odnajdziemy ją ? – zapytała Ten Ten.
- Tak. Dziewczyny nie wolno nam się przecież poddać .. zaczął Naruto.
- tylko walczyć do końca – wtrącił Itachi.
- Po za tym to najpierw trzeba dowiedzieć się co z Sakurą – usłyszeli znajomy głos.
W drzwiach stanęła.. Ino!
- Ino! Ale jak kiedy – wszyscy bardzo ucieszyli się z powrotu blondynki , a najbardziej kto? No właśnie Shikamaru.
- Spokojnie bo mnie udusicie. No wiec obudziłam się dwa dni temu, ale jak znacie mnie to ubłagałam mojego tatę by mnie wypisał i wpakował znowu do szkoły a więc jestem i wiem wszystko – opowiedziała dziewczyna.
- I co my teraz zrobimy ?
- Może lepiej poczekać co wy na to? – zaproponowała Hinata. Oczywiście zgodzili się , ale Sasuke nie był pewny swojej decyzji. Bał się.. o nią?
Następnego ranka Sakura obudziła się wyjątkowo wcześnie. Czuła się obco tutaj , chociaż to był jej dom. Rodziców nie było , więc poprosiła pokojówkę o śniadanie a sama usiadła do stołu. Po niecałych 15 minutach zjadła i poszła się ubrać. Następnie zostawiła wiadomość , że wróci późnym wieczorem. Udała się bowiem w stronę znajomego parku , gdzie spędzała niegdyś większość czasu.
Usiadła na ławce. Zaczęła się przyglądać spacerującym się parom , bawiącym się dzieciom. Ahh jak ona im zazdrości. No cóż gdyby nie to że , tyle wydarzeń zmieni jej Zycie w koszmar.. to nadal by byłą radosna.
Nagle zapikał jej telefon. Dostała smsa :
„ Hej Sakura. Jak się czujesz?? Kiedy do nas wrócisz? Odpisz martwimy się. Hinata”. Sakura uśmiechnęła się. Cieszy się , że odnalazła takich przyjaciół. Bez wahania odpisała i wróciła do poprzedniego zajęcia. Nawet nie podejrzewała , że jest obserwowana przez pewnego blondyna.
Tymczasem.
Przyjaciele usiedli na murku , który oddzielał boisko piłki nożnej od siatkowej.
- O… Sakura odpisała. „ No hej nic mi nie jest , po prostu musze trochę odpocząć. Buziaki” – przeczytała Hinata a reszta odetchnęła z ulgą. Jednak …
- Słuchajcie muszę wam o czymś koniecznie powiedzieć – odezwała się Ino.
- Słuchamy.
- To , że. Zanim zostałam zepchnięta ze schodów. Podsłuchałam rozmowę Deidery.
- Tego nowego?
- Tak. Rozmawiał z kimś kogo nazywał „ Panem”. Myślę , że on należy do tego całego bractwa bo wspominał też o Sakurze , że to już nie długo się z nia stanie itp. A p drugie swój udział ma w tym i Karin bo to ona mnie zepchnęła. Zdołałam jeszcze usłyszeć to : „ Nie pozwolę być przeszkodziła w dopełnieniu proroctwa!”.
- O Boże…
Tymczasem.
Zbliżała się bezchmurna noc. Zielonooka właśnie weszła do domu. Zjadła kolację przygotowaną przez służącą i zaczęła oglądać telewizję. W pewnym momencie poszczono wiadomości.
- 21 Października zaginęła Angie Haruno z Galactic Way School. Przyjaciele i rodzina bardzo się niepokoją. Szkoła odmawia udzielenia informacji na ten temat. Gdyby zaginiona tego komunikatu słuchała to proszę w imieniu wszystkich daj jakiś znak życia.
Sakura wyłączyła telefon oraz tv i pobiegła na górę , a z nią jej wierny pies – Max. Usiadła na łóżko i zaczęła gorzko płakać. Owczarek podszedł do swojej pani i polizał ja na pocieszenie. Dziewczyna przytuliła go do siebie . Po jakimś czasie udała się na spoczynek – szybko znalazła się w objęciach Morfeusza.