Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział X - Okrutna prawda. Wezwanie.



Rozdział X - Okrutna prawda. Wezwanie.

Sakura obudziła się bardzo wcześnie. Chciała „przeanalizować” to co się wydarzyło wczoraj. Dzisiaj razem z Shikamaru jadą do szpitala by dowiedzieć się o stanie Ino. Później zaś mają razem z przyjaciółmi rozpocząć śledztwo i złapać tego kogoś jak najszybciej , bo niewiadomo było kiedy nastąpi kolejny atak. 


Dla jej znajomych również podejrzane było to , że Karin nie docinała zielonookiej z powodu Sasuke. Coś tu nie gra. Sakura nie budząc dziewczyn postanowiła trochę ochłonąć i poszła na spacer. Zapowiadał się piękny słoneczny poranek. Dziewczyna usiadła na murku szkoły i zaczęła głęboko , jak to ona rozmyślać i łączyć fakty : dziwne zachowanie czarnowłosej i pojawienie się nagle nowego ucznia. 


Była tak zamyślona , że nawet nie zauważyła zbliżającego się niebezpieczeństwa. W pewnym momencie , ktoś zepchnął ją a potem.. 
- Czego chcesz kim jesteś? – dziewczyna zaczęła się z obcym przybyszem szarpać. Jedynie co mogła zobaczyć to tajemniczy symbol na jego kurtce. W czerwonym kółku na jego plecach było widać dwie litery B.S. Na twarzy zaś była maska , więc nie mogła rozpoznać napastnika. 
- O nie nie pozwolę byś rozwaliła nasze BRACTWO –warknął przybysz i zaatakował ponownie. 
- ZOSTAW JA! – Ktoś złapał mocno zamaskowanego człowieka i przepędził go. – Nic ci nie jest? 
- Nie. Dziękuję. Deidera. – zielonooka wstała. Po chwili dostrzegła kto jest tym wybawcą. 
- Sakura – uścisnęli sobie ręce – co ty robisz tak wcześnie rano na dworze? 
- Właśnie chciałem ciebie o to samo zapytać :P A tak lubię spacerować – odparł chłopak. 
- A ja lubię właśnie posiedzieć na murze i porozmyślać. 
Rozmowa szła im całkiem dobrze. Powoli zmierzali w stronę sypialni. Kiedy Sakura weszła do pokoju dziewczyny już nie spały. Każda założyła swój obowiązkowy strój – mundurek. Punktualnie o godzinie 7.00 poszły na śniadanie razem ze wszystkimi. 8.00 zaczynały się lekcje. Na nieszczęście klasy pierwsza lekcją była geografia – a mianowicie co ? Nie zapowiedziana kartkówka. Na szczęście można było poprawiać , lecz.. tylko JEDYNKI. 
Nastało popołudnie. Sakura i Shikamaru uzyskując pozwolenie dyrekcji , pojechali do szpitala. Kiedy weszli do Sali , Ino wyglądała jakby po prostu spała. Była podłączona do różnych urządzeń , kroplówek. Na ustach zaś miała maskę tlenową. Shikamaru usiadł przy ukochanej. Sakura zaś usiadła z drugiej. Do Sali wszedł lekarz. 


Tymczasem. 
Dziewczyny robią porządki. Trwa milczenie. Nagle spod jednej z książek Sakury , wpadła kartka. Każdy pewnie podniósł ją i położył na swoje miejsce prawda? No cóż , ale ta kartka nie wydawała się Hinacie taka zwykła , ponieważ żaden długopis tak nie przenikał. Wiec co .? 
- Dziewczyny chodźcie tutaj! – zawołała ze strachem w oczach. Ten ten i Katrin podeszły do niej. Każda po chwili znała jego treść. Wiedziały doskonale, że to nie są już żarty , lecz Sakurze zagraża poważne niebezpieczeństwo. Tylko jakie? I kto napisał WŁASNĄ KRWIĄ ten list? Czego on może chcieć? Te pytania dręczyły wszystkie. Postanowiły na razie nic nie mówić chłopakom , aż zielonooka nie wróci ze szpitala. 
*** 
- Czy już cos wiadomo o jej stanie zdrowia? 
- Niestety nie. Została zepchnięta ze schodów. Głowa został rozpita. Przepuszczamy , że mogła zapaść w śpiączkę. 
- Aha dziękujemy za informacje. 
Chłopakowi zaczęły lecieć łzy.. Och Ino proszę wróć do mnie! Nie zostawiaj mnie samego!. 
Sakura spojrzała na niego współczuciem i przytuliła po przyjacielsku. Niech ja dorwę tego kto to jej to zrobił! 
- Sakura – zaczął Shikamaru. 
- Tak? 
- Dziękuje przyjaciółko. 
- Nie masz za co. Wiesz , że możesz na mnie polegać. 
O 16.00 opuścili szpital i wrócili do szkoły , w milczeniu. 
**** 
- Ciekawe co z Ino – zamartwiała się Ten Ten. 
- Oby szybko wróciła do zdrowia. – dodała Hinata na co reszta przytaknęła. 
Drzwi do pokoju otworzyły się i do środka weszli Sakura z Shikamaru. 
- Nareszcie jesteście. Co z nią? – zapytała Katrin. 
- Podejrzewają śpiączkę – powiedziała Haruno i weszła a łóżko .
Zapadła cisza , której nikt nie chciał przerywać. Dlaczego właśnie blondynka? Czym ona zawiniła? 
- Sakura ? – zapytała Hinata widząc głęboko zamyśloną dziewczynę. 
-Tak? – zapytała nieobecnym głosem. 
- Dlaczego nam nie powiedziałaś , że dostałaś list z groźbą ? – warknęła Ten ten. 
Chłopcy byli mocno zdezorientowani. 
- Jaki list? – zapytał podejrzliwie Naruto. 
- Bo tak jakoś wyszło. Nie chciałam byście się znowu martwili. – odparła dziewczyna. 
- To ma być nic? - zapytała Hinata wyciągając kartkę i dając chłopakom do przeczytania. – List który został napisany własną krwią to ma być nic?! 
- CO?! – tym razem chłopcy wyszli z siebie. 
- No tak. 
- CICHO! Pozwólcie że wam coś wytłumaczę. Dzisiaj rano zaatakował mnie jakiś przybysz , który myślał , że chcę zniszczyć jakieś bractwo. W ten z Nienacka pojawił się Daidera.. 
- Co? – zapytał zdziwiony Kiba. 
- Daj mi skończyć. Ino leży w szpitalu , a ja dostałam groźbę. Czy tu nie za dużo faktów? – zapytała dziewczyna. 
- No właśnie. A pamiętasz jak wyglądał? 
- Nie , tylko z tyłu kurtki miał inicjały B.S –powiedziała Sakura. 
- Czyżby to byli oni – zapytała cicho siostra. 
- Angie o czym ty mówisz? – zapytał zdziwiony Itachi. 
- Zaraz wrócę – czerownowłosa wybiegła ze pokoju. 
Wszystkich zdziwiło jej zachowanie. A najbardziej Sakurę , nigdy nie widziała jej w takim stanie. 
Tymczasem 
[ja]
Szybko  wbiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi. Podeszłam do lustra i zdjęłam bluzkę. Na moich plecach znajdował się bardzo dziwny symbol. Wyglądało na słońce , w środku którego znajdował się sztylet i tańczący ludzie. 
- O nie znowu się zaczęło- moje źrenice zmalały  w ciągu kilku sekund. Jak to teraz wytłumaczyć innym? A szczególnie Itachiemu? 
- Dobra dziewczyno , będzie dobrze weź się w końcu za siebie w garść. – powiedziałam sama do siebie. Założyłam bluzkę i wzięła z półki książkę , która miała wszystko wyjaśnić. Wiedziałam, że to nie będzie takie proste , ale postanowiłam przerwać milczenie i skończyć z tym raz na zawsze za nim będzie za późno. 
Weszłam do pokoju dziewczyn. Na całe szczęście wszyscy siedzieli w pokoju. 
- Hej sorki , za moje zachowanie ale powinnam wam coś wyjaśnić – powiedziałam niepewnie i usiadła. 
- Siostra co jest? -zapytała zielonooka. 
- Posłuchajcie mi i nie przerywajcie. Otóż inicjały, które miał napastnik na kurtce to znaczą Bractwo Słońca. 
- Skad ty o tym wiesz? – zapytał Shikamaru 
- Bo sama do nich należałam..

 CO?!!!!!!!!!!! –wrzasnęli wszyscy zgromadzeni w pokoju. 
- Nie przerywajcie mi – dziewczyna uspokoiła towarzystwo i otworzyła książkę : 
- 4000 lat po Chrystusie powstawały różne odłamy religijnie , potoczne nazywane bractwami. Było ich mnóstwo. Zadaniem takich było gromadzenie wokół siebie zwolenników oraz zniewolenie ich poprzez kontrolę ich umysłów ( pranie mózgów). Ich przywódca - guru był jedynym i najwyższym kapłanem , który kontaktował się z Panem. Nikt nie był w stanie mu się sprzeciwić. O ile do tego doszło , to został skazywany na haniebną śmierć po przez tak zwaną ofiarę. To były straszne męczarnie które były praktykowane przez następne stulecia aż do XV wieku , kiedy to zabroniono ich stosowania. Zwolenników bractw , których złapano skazywano na karę dożywocia bądź śmierci. Reszta z nich organizowała potajemne spotkania i ukrywała się gdzie tylko mogła. Często musieli opuszczać swoje rodzinne strony. 
Jednym z najgorszych bractw jakie istniało na ziemi było Bractwo Słońca. Zagrażali bowiem oni całemu światu. Kiedy świeciło słońce odmawiali modlitwy nabożeństwa i msze. Kiedy jednak zbliza się burza a niebo jest zachmurzone , bractwo to składa krwawe ofiary z należących do nich członków. Niestety ich rola skończyła się bowiem na ziemi pojawiła się dziewczyna o różowych włosach , piękna , która nadała kres ich celowi. Bractwo nigdy już więcej się nie aktywowało , a jakikolwiek ślad po nich zaginął. 

Jedynym śladem jest proroctwo które mówi : BRACTWO odrodzi się w 2015 roku jeżeli , dostaną w ręce tą , która urodziła się 21 listopada 2000 roku o godzinie 16.00. Dziewczyna jest jedyną przeszkodą do odnowienia się Bractwa Słońca , ponieważ posiada w sobie tajemniczą , nieznaną nikomu moc a także będzie upodobniona do wybawicielki , która zniszczyła bractwa. Ludzkość może mieć nadzieje , że tak się nie stanie , albowiem czeka ją poważne niebezpieczeństwo.

– skończyłam czytać. W pokoju zapanowała istna cisza. NIKT nie wiedział co ma na ten temat powiedzieć. Wszystkich zatkało to co przeczytała siostra Sakury. 
- Ale jak kto możliwe? – zapytała po chwili Ten Ten. 
- Zacznijmy od tego , że dziewczyna , która urodziła się w 2000 roku jest w naszym wieku – zaczął Shino. 
- Możesz powtórzyć datę sis ? – zapytała zielonooka pełna obaw. Niestety tym razem okazały się słuszne. 
- 21. Listopada godzina 16.00 a co ?? – w tej samej chwili czerwono-włosa oprzytomniała- O NIE!!! 
- Co? 
- Wy nic nie rozumiecie? Odpowiedź macie przed sobą. T u chodzi o Sakurę! Ona się urodziła o 16.00 21 listopada 2000 roku – zawołałam . 
- Ale siostro , jak mamy rozumieć to , że do nich należałaś? - zapytała Sakura. 
- To się zdarzyło dawno temu. Zanim ty wróciłaś do Tokio. Razem z dziadkami żyło nam się bardzo dobrze. AŻ ZA DOBRZE. Pewnego dnia do Kurshiego < dziadek – ojciec taty dziewcząt> przybyli tajemniczy ludzie w maskach i właśnie z inicjałami Bractwa Słońca. Nie wiem o czym rozmawiali , ale po chwili zostałam zmuszona do pójścia z nimi. Po drodze związali mi oczy. Następnie poprowadzili , jakąś krętą drogą. Zatrzymali mnie w jakiejś Sali i rozwiązali. Był to ołtarz. Na plecach naznaczyli mi znak swojej organizacji – odtąd należałam do ich rodziny. Lecz zwiałam. Tym razem dziadkowie mnie nie oddali , a Bractwo Słońca zostawili nas w spokoju. Az do teraz. 
- Ale skąd wiadomo , że o nią chodzi? - zapytał Itachi. Zielonooka pokazała i zdjęcie wybawicielki. 
- O nie ona jest taka jak Sakura jak to możliwe?! – przyjaciele byli w szoku. Spojrzeli na biedną dziewczynę , która teraz leżała na poduszce , ledwo dusząc w sobie łzy. Dlaczego? Co ona temu światu zawiniła , że stała się wybranką? 
- Sakura … ? -zapytał niepewnie Naruto. Zero reakcji. Czarnooki postanowił z niż porozmawiać , ale na osobności. Wszyscy wyszli. W pokoju zostali tylko on i ona. Chłopak wszedł na jej łóżko. Wziął ją i przytulił do siebie. Jej łzy skapały mu na szyi. Nic nie mówił , tylko ją głaskał po różowych włosach , starając się w ten sposób ją uspokoić. Dziewczyna z trudem dochodziła do siebie. 
- Sasuke a co jeśli zginę ? – zapytała cicho. 
- Tobie nawet nie wolno tak myśleć! Ile razy mam ci powtarzać , że masz nas , masz rodzinkę dzięki której zawsze możesz polegać. Nie dopuścimy do tego byś zniknęła z naszego życia. NIGDY rozumiesz?? 
- Tak chyba tak , ale bardzo się boję. 
- Ja też. 
Wkrótce później dziewczyna zasnęła w ramionach Sasuke , który miał mętlik w głowie. Kocha ją? 


Tymczasem.. 
- O nie ona już o wszystkim wie . Nie dobrze – na drzewie siedział Deidera , który można powiedzieć , że się nieco wkurzył. Otóż nie taki był jego plan ( „ im mniej wie tym lepiej”). Zeszedł i pobiegł do miejsca , gdzie miał się spotkać z ojcem Karin. 
- Panie mam nie dobre wieści – przybiegł zdyszany. 
- Co?! Mów – powiedział zdenerwowany szef. 
Ą Chłopak opowiedział wszystko to co usłyszał. 
- A więc różowo-włosa jest siostrą Katrin no więc hehe właśnie mi wpadł doskonały pomysł – wydukał „Pan”. 
****** 
Nadszedł zmierzch. Wszyscy z wyjątkiem prefektów byli już dawno w objęciach Morfeusza. W szkole panowała absolutna cisza jak makiem zasiał. Wiatr lekko kołysał drzewa , które te z kolei uderzały cichaczem w okna. W pokoju dziewcząt, tam gdzie mieszkała siostra Sakury , działo się coś niepokojącego. Mianowicie siostra Haruno. Nie mogła zasnąć ciągle czuła wyrzuty sumienia wobec jej siostry. 
W końcu i ją zmrużył sen. W ten rozległ się głos : 
- Córko moja wródź do mnie! – A otworzyła oczy , które nie były już takie zielone. , lecz niebieskie. Dziewczyna posłusznie wstała, ubrała się i wyszła z pokoju nikogo przy tym nie budząc… Nawet nie wiedziała co robi.. 
Opuściła szkolne mury. Tuż za nimi czekał na nią blond włosy chłopak . Wziął ją i udali się do kryjówki Bractwa. Dziewczyna założyła tam strój i rozpoczęła modlitwę razem z innymi. 
- Dobrze czas napisać kolejny list – powiedział zadowolony Ojciec. 
C.D.N 
Co się stało z Angie <ze mną :D> Co zamierza zrobić Bractwo? Co zrobi Sakura , kiedy odkryje , że jej siostra zniknęła? Czy im ktoś pomoże w jej odnalezieniu? No i najważniejsze… Czy Ino w końcu się obudzi? 

 


Głosuj (0)

wampirzyca92 21:25:32 28/10/2010 [Powrót] Komentuj


Zamorduje jak tylko dorwe >.< Jak ty tak możesz! >.< Już mi Angie ma wracać do szoły! Natychmiast! I a kysz mi z bractwem z tego opowiadania! ;P Czekam na next :)
dragonfly890 16:49:12 30/10/2010
zalogowany | http://dragonfly890.id.joe.pl/ IP: zalogowany








Bohaterowie Naruto w sql? A to możliwe!
Przywiało serduszek:

14113
Big Walentynka:

Księga Gości Dodaj do Księgi
1
Avatar



Dodaj do Ulubionych

Ukochani


Linki:


Wspomnienia:

2011
Maj
2010
Październik

Strona Główna